wtorek, 24 stycznia 2017

15. Come back to bed

Megan

  Powrót ze Stanów do Europy, gdzie miała zakończyć się obecna część trasy koncertowej Justina, była dla niej dość męcząca, bo przypłaciła ją jet lagiem i była pod wrażeniem, że jego to nie spotkało. Widocznie był przyzwyczajony do nagłych zmian stref czasowych, w przeciwieństwie do niej.
  Zauważyła też, że europejskie Beliebers są bardziej zdeterminowane by zobaczyć swojego idola. Podejrzewała, że duży wpływ na to ma świadomość, że chłopak nie mieszka w żadnym z europejskich miast i nie mają okazji spotkać go w przerwie między trasami. Podziwiała je, że potrafią stać pod hotelem do późnych godzin żeby chociaż ujrzeć go przez okno z nadzieją, że może do nich zejdzie i wielokrotnie namawiała go by chociaż na chwilę pojawił się na dole. Obserwowała wtedy zachwyt fanek, które miały okazje zobaczyć go z bliska, a przy okazji widziała jak bardzo jest szczęśliwy utrzymując z nimi bliski kontakt.
  Siedziała w jego pokoju i czekała aż Kanadyjczyk wróci, bo dopiero wtedy będzie mogła udać się do swojego, gdyż zapomniał karty kiedy wychodził by spotkać się z fanami. W tym czasie sprawdziła swoje media społecznościowe i lekko się przeraziła widząc zdjęcie swojej siostry na lotnisku w Madrycie. Znając jej zamiary, pewnie leciała do Los Angeles by ją zobaczyć, a przecież była Szwecji. Nie przewidziała, że Allison będzie chciała ją odwiedzić, a teraz będzie musiała wymyślić jakąś dobrą wymówkę dlaczego nie powiedziała jej, że nie ma jej już w Stanach, a jest w Europie i dlaczego akurat w Szwecji.
  Usłyszała pukanie do drzwi więc poszła otworzyć i tak jak podejrzewała, stał w nich chłopak uśmiechnięty od ucha do ucha. Wszedł do środka ciągnąc za sobą jej walizki co wywołało u niej lekki szok i niedowierzanie jakim cudem dostał się do jej pokoju. Spojrzała na niego pytającym wzrokiem licząc, że zrozumie o co jej chodzi.
 - Przez pomyłkę wziąłem Twoją kartę. A jak teraz wracałem okazało się, że na Twoim piętrze wykryli czad czy coś i zarządzili ewakuację więc dzisiaj jesteś skazana na mnie, bo reszta pokoi jest zajęta albo niedostępna przez ten problem.
 - Czemu myślę, że jakimś dziwnym trafem to ukartowałeś?
 - Ja tu dbam o Twoje bezpieczeństwo, a ty mnie tak oskarżasz. Wiesz co...
 - Po prostu wydaje mi się to strasznie podejrzane i tyle.
 - To niech przestanie. Jak chcesz możesz to sobie sprawdzić.
 - Dobra. Wierzę Ci. Zadowolony?
 - Bardzo. - powiedział uśmiechając się.
  Słuchanie Justina, który z taką pasją opowiada o Beliebers to coś czego może słuchać godzinami. Wspierały go w trudnych momentach, a on dał im nadzieję, że będzie lepiej. Zdawała sobie sprawę, że muzyka, którą tworzy nie jednej osobie uratowała życie, a sam był przykładem, że nawet z największego dna można się odbić i znów być szczęśliwym.

☯☯☯

  Kanadyjczyk już spał, a ona mentalnie przygotowywała się na telefon od siostry, która lada chwila może zadzwonić i oczekiwać wyjaśnień. Usiadła na podłodze przy oknie, opierając się o nie plecami i trzymała telefon w dłoniach żeby jak najszybciej odebrać, by nie obudzić chłopaka. Gdy młodsza Macmillan zaczęła dzwonić, momentalnie się połączyła by dzwonek nie mógł się rozlec.
 - Możesz mi do cholery powiedzieć gdzie jesteś?
 - Po pierwsze, nie denerwuj się, bo to nie jest dobre dla Twojego dziecka. Po drugie jestem w Szwecji jeśli tak bardzo chcesz wiedzieć.
 - Co ty robisz w Szwecji?
 - Aktualnie siedzę na podłodze jak widzisz. Poza tym wiesz, że zawsze chciałam zwiedzić ten kraj i właśnie to robię.
 - Nie mogłaś mi powiedzieć?!
 - Nie wiedziałam, że będziesz chciała mnie odwiedzić i nie krzycz na mnie.
 - Ty mi lepiej powiedź od jak dawna nie ma Cię w Los Angeles.
 - Nie liczę jakoś, bo nie przykładałam do tego wagi.
 - To sobie teraz policz.
 - Każesz mi liczyć ile nie ma mnie w Stanach? Po co Ci to?
 - Bo ciekawi mnie jak długo jesteś w Europie i nikomu o tym nie powiedziałaś.
 - No już trochę jestem, ale co z tego? Na razie nie mam w planach zawitać do Madrytu, a gdybyś wiedziała, że jestem na tym samym kontynencie, zaraz reszta by wiedziała, a nadal potrzebuję czasu żeby wszystko sobie ułożyć.
 - Ale nie masz już myśli samobójczych?
 - Nie mam. Nie musisz się bać, że chcę się utopić albo skoczyć z klifu z nadzieją, że nie przeżyję.
 - Nawet sobie nie żartuj! To nie jest temat do żartów!
 - Allison. Opanuj się. Nie krzycz. I zrozum, że nie mam już myśli samobójczych. Jasne?
 - Okay, ale tylko pomyśl o tym, a znajdę Cię i tak Ci nakopię, że od razu przestaniesz mieć jakiekolwiek myśli.
 - Dobrze mamo.
 - Nie mów do mnie mamo!
 - Megan. Wracaj do łóżka. - usłyszała zaspany głos Justina i spojrzała nad telefon. Leżał i obserwował ją uważnie.
 - Zaraz. Skończę tylko rozmawiać.
 - Megan! Mów mi kto to! Masz kogoś i własnej siostrze nie powiedziałaś?!
 - Megs. Nie każ mi iść po Ciebie. - stwierdził chłopak siadając na łóżku.
 - Moment. Dwie minuty i kończę.
 - Nie waż się teraz kończyć! Nie ominie Cię ta rozmowa. Tylko spróbuj mnie rozłączyć. Chcę wiedzieć co tam się dzieje.
 - Uspokój się. Nie możesz się denerwować. Pamiętaj o tym.
  Widziała jak Kanadyjczyk wstaje i idzie w jej kierunku przez co przygryzła wargę nie wiedząc co ma zrobić. Rozłączyć się zanim Allison go zobaczy czy jeszcze chwilę porozmawiać z siostrą i spróbować jej wytłumaczyć, że nie jest z nikim. Ostatecznie zdecydowała, że postara się jakoś przemówić do resztek rozumu swojej siostry.
 - Nie mów mi, że mam być spokojna, jak ukrywałaś, że spotykasz się z kimś.
 - Alli. To jest bardziej skomplikowane niż Ci się wydaje. - powiedziała, a chwilę później blondyn trzymał ją na rękach.
 - Nie chciałaś po dobroci to sam Cię zaniosę do łóżka i nie próbuj się ze mną kłócić.
 - Justin! Postaw mnie na ziemi do cholery!
 - Chcesz mi powiedzieć, że jesteś z Justinem Drew pieprzoną perfekcją Bieberem i nic mi nie powiedziałaś?!
 - Bo to tajemnica. Chętnie porozmawiałbym dłużej, ale jest późno i musimy iść spać. - stwierdził i najzwyczajniej w świecie je rozłączył, po czym położył się razem z Megan, która patrzyła na niego jak na kosmitę.
 - Teraz to dopiero nie da mi żyć. Od rana będzie wydzwaniać żeby wszystkiego się dowiedzieć.
 - Chętnie sobie z nią porozmawiam. Wydaje się miła.
 - Już Ci dam z nią porozmawiać. Żebyś się nie zdziwił. Jeszcze jej powiesz, że nie tylko jesteśmy razem, ale jesteśmy zaręczeni, a za dwa miesiące ślub. Po moim trupie z nią porozmawiasz.
 - Wiesz, że jesteś urocza jak się złościsz? Tak słodko marszczysz nosek i myślisz, że wyglądasz groźnie, a jesteś jeszcze bardziej urocza.
 - Justin!
 - Co Justin. Mówię prawdę. Wyglądasz w takich momentach strasznie uroczo. Są też momenty kiedy jesteś kochana, ale jednak moje ulubione są kiedy wyglądasz seksownie.
 - Nie kończ. Nie chcę tego wiedzieć.
 - Jesteś kochana kiedy mówisz żebym chociaż na chwilę zszedł do swoich fanów, bo dla nich to bardzo wiele znaczy, a jesteś seksowna kiedy jesteś ubrana w moje ciuchy albo kiedy przygryzasz wargę myśląc nad czymś.
 - Nie chciałeś przypadkiem iść spać?
 - Nie zmieniaj tematu.
 - Nie zmieniam. Przecież sam wołałeś mnie do łóżka. Dlatego ja idę spać, a ty rób co chcesz. Dobranoc. - powiedziała i odwróciła się do niego plecami.
 - I tak wiem, że zmieniłaś temat, ale niech Ci będzie. Dobranoc.
  Odwrócił ją w swoją stronę i przytulił uśmiechając się przy tym. Gdy chciała odsunąć się nieznacznie, mocniej objął ją w pasie tym samym dając do zrozumienia, że nie wygra z nim w tej kwestii. Pokręciła głową nie wierząc, że zgadza się na to, po czym ułożyła się wygodnie i zasnęła w jego ramionach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz