piątek, 30 grudnia 2016

6. Draxler

Megan

  Do wylotu miały jeszcze sporo czasu, ale Maud postanowiła szybciej pojechać na lotnisko mówiąc, że chce pochodzić po sklepach. Nie miała prawa jej zabronić. Ustaliły jedynie, gdzie spotkają się, gdy Megan dotrze na miejsce.
 Wiedząc, że kurier w najbliższych dniach ma dostarczyć jej rzeczy, poprosiła Draxlera by wpadł do niej dzisiaj. Chciała przekazać mu klucze żeby mógł odebrać te kartony, bo gdyby wróciły do Madrytu, Allison zbyt szybko odkryłaby, że jej siostry nie ma w Londynie, a chciała zrobić jej niespodziankę swoją wizytą.
  Na szczęście Julian pojawił się przed czasem co dało jej nadzieję, że nie spóźni się na samolot. Wpuszczając go do mieszkania, zauważyła, że chłopak jakoś dziwnie się zachowuje, ale postanowiła to zignorować.
 - Sama jesteś?
 - Tak. Siostra Griezmanna już jest na lotnisku. Zaproponowałabym Ci coś do picia, ale samej też mi się śpieszy. Więc dam Ci te klucze i obiecuję, że jak wrócę to chętnie zaproszę Cię na jakąś kawę.
 - Już mnie wyganiasz?
 - Przeprasza, ale na prawdę nie chciałabym spóźnić się na samolot, a Londyn o tej porze ma takie korki, że głowa mała.
 - Wie, ale przecież mogę Cię podwieźć.
 - Nie trzeba. Mam już zamówioną taksówkę.
 - Megan. Chwila Nas nie zbawi.
 - Innym razem, okay?
  Nie dostała odpowiedzi od Niemca, za to poczuła jak przyciąga ją do siebie i nachalnie całuje. W pierwszej chwili była w szoku, ale gdy tylko się otrząsnęła wymierzyła mu siarczysty policzek i spróbowała wyrwać się z jego uścisku, ale za mocno ją trzymał. Znowu chciał ją pocałować, ale uchyliła się i nadepnęła mu na nogę, dzięki czemu uwolniła się z jego objęć, chociaż nie na długo. Minutę później uderzyła plecami w ścianę gdy natarł na nią. Wykorzystał to, że nie może się cofnąć by wsunąć swoje dłonie pod jej koszulkę oraz naparł swoimi ustami na jej wywołując u niej uczucie obrzydzenia. Na szczęście mogła ruszać nogami i wykorzystała to przeciwko niemu uderzając kolanem jego czuły punkt.
  Gdy pomocnik zwijał się z bólu, pobiegła do sypialni i zabrała młotek, którym dzień wcześniej wbijała gwoździe by powiesić ramki ze zdjęciami. Stanęła kilka kroków od niego z przedmiotem w gotowości. Bacznie go obserwowała by zaatakować w odpowiednim momencie.
 - Wynoś się z mojego mieszkania! I nawet nie waż się mnie tknąć, słyszysz?!
 - Megan, Megan. Przecież nic mi nie zrobisz.
 - Chcesz się przekonać? Proszę bardzo. Spróbuj tylko. Masz minutę żeby się wynieść i masz się tu nie pokazywać albo nie ręczę za siebie! - krzyknęła gdy chłopak próbował się do niej zbliżyć.
 - Wiesz, że jeszcze nie skończyliśmy? - zapytał zanim wyszedł z mieszkania.
  Dopadła do drzwi i jak najszybciej je zamknęła nie chcąc żeby Draxler znowu znalazł się w jej mieszkaniu. Obserwowała jak odjeżdża swoim samochodem, a gdy zniknął za zakrętem, zauważyła, że płacze. Szybko starła łzy chcąc wymazać to z pamięci.
  Chwyciła swoje walizki widząc, że taksówka podjeżdża i opuściła swoje lokum by udać się na lotnisko gdzie ma na nią czekać Maud. Na lotnisku pojawiła się z niewielkim zapasem czasu więc wszystko wykonywała w biegu, a samą odprawę przeszła praktycznie w ostatnim momencie.
  Nie pisnęła nawet słówkiem brunetce o tym co stało się gdy Niemiec wpadł po klucze. Obiecała sobie, że nikomu o tym nie powie, bo zdawała sobie sprawę jak to może się skończyć. Gdyby dowiedział się o tym, któryś z piłkarzy Królewskich, nastąpiłaby prawdziwa tragedia, bo każdy z nich jest porywczy i łatwo go sprowokować.
  Wchodząc na pokład samolotu starała się normalnie rozmawiać z dziewczyną, by nie zaczęła czegoś podejrzewać. Dzięki jej obecności szybko zapomniała o przykrym incydencie gdyż nie miała okazji do rozpamiętywania tego. Skupiła się na konwersacji z nią przez co nawet nie zorientowały się, że maszyna podchodzi do lądowania w stolicy Portugalii.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz