piątek, 23 grudnia 2016

1. Phone

Megan

  Od rana słuchała melodii pochodzącej z jej telefonu. Wiedziała, że jej zniknięcie zauważy większość, ale nie sądziła, że będzie nękana ciągłymi wiadomościami i próbami nawiązania rozmowy. Na początku chciała im powiedzieć, ale zdawała sobie sprawę, że nie pozwoliliby jej opuścić Madrytu i zrobiliby wszystko, żeby tylko została z nimi. Jedynie jej siostra znała miejsce, do którego się wybrała. Nawet narzeczony Allison nie mógł się dowiedzieć, bo od razu wyruszyłaby grupa poszukiwawcza, mająca na celu sprowadzić ją z powrotem do stolicy Hiszpanii.
  Na szczęście w klubie złożyła rezygnację jeszcze przed wylotem i nie było problemów z przyjęciem jej, gdyż nie chciała na razie wracać. Jej pojawienie się w ośrodku nie byłoby dla wszystkich przyjemne. Nie chciała się z nikim żegnać, ponieważ nigdy nie była w tym dobra, zwłaszcza biorąc pod uwagę tą bandę, która tak łatwo skradła jej serce i stała się jej drugą rodziną. Rodziną, która akceptowała jej zalety, ale też wady i wspierała bez względu jak głupie decyzje podejmowała.
  Gdy przez chwilę jej telefon milczał, postanowiła odpowiedzieć wszystkim na wiadomości. Zdawała sobie sprawę, że nie może napisać im gdzie jest, ale mogła chociaż trochę ich uspokoić pisząc, że nic jej nie jest i żeby się o nią nie martwili. Obiecała też, że jak tylko wszystko sobie ułoży to zdradzi im gdzie jest, jeśli nadal będą chcieli wiedzieć.
  Zostawiła urządzenie na stoliku w salonie i poszła do kuchni żeby zrobić sobie śniadanie i zaparzyć kawę, by w pełni się rozbudzić. Z talerzem pełnym kanapek i kubkiem z parującym napojem wróciła do salonu i usiadła na parapecie by obserwować ludzi spieszących się do pracy bądź szkoły. Nie raz żałowała, że nie może cofnąć się do czasów, gdy chodziła do szkoły i wiodła beztroskie życie, bo nie miała tylu zmartwień i wszystko wydawało się takie proste.
  Gdy zjadła i pozmywała po posiłku, wzięła się za przeglądanie ofert pracy z nadzieja, że znajdzie coś ciekawego. Niestety przeszukała wszystkie możliwe strony i nie znalazła zupełnie nic co odpowiadałoby jej, bo jakoś nie marzyła o pracy na zmywaku lub jako kasjerka w sklepie. Miała nadzieję na prace w jakiejś redakcji. Nie marzyła o pracy w jakimś klubie, bo nie liczyła na takie szczęście, ale redakcja jakiejś gazety byłaby wystarczająca. Mimo, że nie znalazła żadnej oferty, postanowiła wysłać swoje CV i próbki tekstów do kilku gazet licząc, że to przekona ich do zatrudnienia.
  Wzięła z sypialni torebkę i wrzuciła do niej portfel oraz telefon, po czym przeszła na przedpokój gdzie założyła buty i płaszcz. Opuściła mieszkanie zamykając je wcześniej i wyszła na ulicę. Nie chciała siedzieć w pustych ścianach, więc zdecydowała się na spacer. Korzystając z ładnej pogody, skierowała swoje kroki do pobliskiego parku, by tam przemyśleć co dalej ma zrobić ze swoim życiem.
  Usiadła w pobliżu fontanny obserwując spływającą wodę jakby miała znaleźć tam odpowiedzi na nurtujące ją pytania. Co jakiś czas z rozmyślań wyrywał ją dźwięk przychodzącej wiadomości lub klaksony samochodów z pobliskich ulic. Dopiero gdy zaczęła trząść się z zimna, zaczęła kierować się do domu. Wcześniej wstąpiła do księgarni po jakąś książkę na najbliższe wieczory, póki książki z Madrytu nie dotrą.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz